Podległa biblijna kobieta

Wzór kultury jaki dostarcza nam Biblia jest wyprowadzony z dwóch stałych, mianowicie dominacji i posłuszeństwa. Wzajemne pochodne patriarchat i hierarchia są równaniem owego wzoru, kategoryczną konsekwencją arbitralnego Boga. Kultura ślepo oparta na takich wytycznych promieniuje swoimi zdegenerowanymi konsekwencjami przez kolejne stulecia.

smash_patriarchyŚledząc biblijne stworzenie człowieka można dojść do przekonania, że Bóg nadał specyficzny rytm konstytuowania się owego opresyjnego wzorca kultury. Kultury, która sytuuje kobietę jako istotę podrzędną mężczyźnie. Na dzień dobry w Księdze Rodzaju (1;27) czytamy: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz i podobieństwo, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę”. Tu już biblijni skrybowie wyraźnie sygnalizują pozycje kobiety w stosunku do mężczyzny. „Niewiasta” to kobieta o najniższym statusie w rodzinie. Jako że niewiasta z mężczyzną tworzyli społeczny zalążek, można ostrożnie przenieść ową rodzinną relacje w makro skalę społeczną.

Warto pamiętać o tym, że Bóg stworzył mężczyznę z „prochu ziemi”, zaś kobietę z pośledniej części jego ciała – żebra bądź „boku” jak pojawia się w Biblii żydowskiej. Cornelius Agrippa przywołany przez Marię Bogucką w „Gorszej płci […]”, zdaje się tu bronić biblijnej „równości” argumentując wyższość kobiety materiałem, z jakiego Bóg był łaskaw ją stworzyć. Niestety dalsza lektura Księgi Rodzaju nie wytrzymuje szarmanckiej argumentacji Agrippy. Co ciekawe, „wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne” (2;19) Bóg ulepił, podobnie jak mężczyznę, z gleby. Podążając za logiką Agrippy, dziwnym by było, aby Bóg stwórca, zarówno mężczyznę jak i niezbędne mu zwierzęta lepił z drugorzędnego w stosunku do „boku” materiału, gleby. Ziemia zdawała się „leżeć” o klasę wyżej od ciała będącego niejako jej pochodną.

Przesuwając się odrobinę wcześniej w biblijnej narracji (2;18) możemy przeczytać: „…Bóg rzekł: <Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla niego pomoc>” i tu nastąpiło wspomniane stworzenie zwierząt. Łaskawy Bóg zorientowawszy się, że zwierzęta nie dostarczają odpowiedniej mężczyźnie pomocy, zdecydował się powołać do życia kobietę („niewiastę”) aby ta lepiej mu służyła od zwierząt, pouczając ją jednocześnie, że teraz oto „…ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą” (3;16). W ten sposób, nieśmiało zarysował relacje damsko-męską jako kulturową formę dominacji i podporządkowania. Pierwotnie zatem, kobieta w hierarchii wylądowała tuż za zwierzętami i dopiero później Bóg w swej nieprzeniknionej mądrości „przesunął” ją czule szczebel wyżej. Nobilitacji tej towarzyszyły liczne restrykcje i obostrzenia, ale od teraz kobieta mogła czuć się wreszcie szczęśliwa i spełniona w oddanej służbie swojemu mężowi. Atoli, kobieta jest tyle warta, ile jest przydatna mężczyźnie a warta musiała być sporo, skoro okazała się bardziej pomocna od zwierzęcia.

Pouczenie, jakie Bóg miłosierny wystosował do kobiety zapisane w Biblii w przywołanym rozdziale trzecim, wersecie szesnastym Księgi Rodzaju, było wynikiem jego złości wywołanej nieposłuszeństwem złej kobiety i naiwnością mężczyzny. Zerwanie owocu z drzewa poznania oznaczało uzyskanie umiejętności definiowania dobra i zła, zastrzeżonej dotychczas tylko dla Boga. To, co Boga najbardziej rozwścieczyło, to fakt przeciwstawienia się jego bezwzględnej dominacji, skruszenie kopuły niepodważalnej boskiej władzy. Bogu pozostało niewiele ponad rzucenie na rodzaj ludzki klątwy pracy w pocie czoła i obrócenia się w pył u kresu życia. Kobietę, jako tą „podwójnie” nieposłuszną ukarał dodatkowo rodzeniem w bólach. Chwilę wcześniej zaś, boskim aktem została sformułowana fundamentalna zasada kultury patriarchalnej, gdy Bóg skierował swoje srogie oblicze w stronę mężczyzny i rzekł (3;15): „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę”.

Filozof Ryszard Paradowski w scenie kuszenia Ewy przez węża dopatruje się metafory wewnętrznego głosu kobiety, uwewnętrznionego dialogu, który pozwolił jej przełamać monopol boskiej władzy. Nagrodą za wyrwanie się spod jarzma wszechmogącego wasala była wolność. Ceną, wiekuista kara pracy, bólu i śmierci. Jednak pomimo uzasadnionego, w świetle rozważań Paradowskiego, twierdzenia, że pierwsza kobieta na ziemi było protoplastką Homo Sapiens, nie utrwalił się w kulturze jej obraz jako kobiety odważnej i samodzielnej. To, co przetrwało tysiąclecia, to dekadencki autorytet Boga-samca ciepło rekomendujący kobietę jako najsprawniej podległą mężczyźnie istotę. (Marzec 2010)

Tekst ukazał się na portalu Feminoteka.pl

Reklamy

3 comments

  1. Co za debil to pisał?
    Rdz 3,14:
    „Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: (…) Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę”
    Do węża gadał, nie do faceta!

    1. jak ochłoniesz i będziesz gotowy na rzeczową merytoryczną debatę, to napisz. bo choćbym chciał, to jakoś nie potrafię się zniżyć do poziomu dyskusji jaki proponujesz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s